Jak osaczono Pawła Jasienicę

1 031

Na pewno każdy, kto chociaż trochę interesuje się historią Polski, zna nazwisko Pawła Jasienicy. Cenimy go głównie jako autora znakomitych esejów historycznych: „Polska Piastów”, „Polska Jagiellonów” i „Rzeczpospolita Obojga Narodów”. Historycy zarzucają mu pewne uproszczenia i dość naiwny stosunek do zdarzeń historycznych. Jednak jego książki, w przeciwieństwie do wielu naukowych cegieł, są pisane z werwą, interesujące i budzące miłość do ojczyzny. Rzadka to umiejętność i talent. Jego życiorys nie był łatwy. W czasie wojny walczył w słynnym oddziale partyzanckim Łupaszki. Za tą wojenną działalność tuż po zakończeniu okupacji został aresztowany. Z więzienia udało mu się wyjść dzięki wstawiennictwu Bolesława Piaseckiego. Nie zrezygnował jednak z jasnego wyrażania swoich poglądów. Przez cały czas był w opozycji do ówczesnych władz komunistycznych. W czasie „wypadków marcowych” zdecydowanie opowiedział się po stronie studentów. Nic więc dziwnego, że był łakomym kaskiem dla służby bezpieczeństwa. Obracał się jednak w środowisku, które brzydziło się donosami. Zresztą prowadził dość samotniczy tryb życia. Zajmował się przede wszystkim pracą pisarską. Jeśli już się spotykał, to w bardzo wąskim, sprawdzonym gronie. Jego jedyną słabością były jednak piękne kobiety i służba bezpieczeństwa postanowiła wykorzystać ten fakt, podsuwając mu piękną i inteligentną agentkę ukrywającą się pod kryptonimem TW Ewa. Jasienica został zaczepiony przez piękną nieznajomą podczas jednego ze spotkań autorskich w Warszawie. Jako, że nigdy nie stronił od flirtu, bardzo chętnie uległ urokom TW Ewy, która deklarowała nie tylko uwielbienie dla jego twórczości, ale chętnie opowiadała o swoim ziemiańskim pochodzeniu i chęci napisania książki. Paweł Jasienica oczywiście udzielił poczatkującej pisarce wszelkiego wsparcia, nawet nie podejrzewając, że jedyną formą twórczości, jaką preferowała były donosy dla bezpieki. Tak się nieszczęśliwie złożyło, że w tym czasie przedwcześnie zmarła żona Jasienicy, więc kochanka miała jeszcze większą kontrolę nad poczynaniami pisarza. Donosy powstawały dość regularnie. W 1968 roku Jasienica wystąpił zdecydowanie przeciwko rozpętanemu przez władzę antysemityzmowi. Z tego powodu stał się jednym z najbardziej znienawidzonych przez komunistów opozycjonistów. Gomułka w jednym z przemówień przywołał nawet Jasienicę i publicznie go zaatakował. Pisarz zaczął się nawet obawiać o swoje życie. Wtedy jego przyjaciółka zaproponowała, by zamieszkał u niej. W ten sposób chciała mieć nad nim całkowitą kontrolę. I rzeczywiście, po przeprowadzce do TW Ewy w donosach pojawiły się informacje o tym, z kim się kontaktuje, o czym rozmawia z przyjaciółmi, jakie ma plany. Donosy są pisane praktycznie codziennie. W ten sposób służba bezpieczeństwa doskonale orientuje się w poczynaniach intelektualnego środowiska warszawskiego. Dość szybko przyjaciele Jasienicy tracą sympatię i przestają ufać nowej żonie pisarza. Nie ufa jej m.in. Bartoszewski, Lipski, Kisielewski. TW Ewa tak jednak doskonale odgrywa rolę idealnej żony, że Paweł Jasienica do końca życia nie zorientował się, że jego druga żona była po prostu agentką, dodajmy jedną z najlepszych agentek tego czasu. W teczkach otwartych w czasie lustracji można dokładnie prześledzić jej agenturalną działalność. Po śmierci Jasienicy odziedziczyła spory majątek i prawa autorskie po mężu, z których skrupulatnie korzystała. Jeszcze długo donosiła na opozycjonistów ze środowiska, w którym się obracała. Nigdy jednak już nie miała dostępu do tak ważnej postaci polskiej kultury, jaką był niewątpliwie Paweł Jasienica.

 

Podobne wpisy

Zostaw odpowiedź