Niezależny, w pozycji na spocznij, czyli Bobkowski na rowerze

0 6 404

Poznawanie świata może odbywać się w bardzo różny sposób, także na rowerze. Ten dość nietypowy sposób wybrał Andrzej Bobkowski, jeden z najwybitniejszych polskich pisarzy, mimo wielu prób, wciąż nieznany. A przecież jego najważniejsza książka „Szkice piórkiem” należy do najwyższej klasy literackiej. Są to zapiski pisarza z okupowanej Francji. Dodajmy zapiski wyjątkowo trafne i przewidujące, które rozprawiają się z mitem Polaka, Europejczyka i paroma jeszcze innymi. Pierwszy zapis pochodzi z 20 maja 1940 roku, a moment wyzwolenia Paryża w 1944 zamyka całość zapisków. Andrzej Bobkowski znalazł się we Francji na skutek wielu zdarzeń losowych. Dodać trzeba, że nie był to jego ostatni adres. W poszukiwaniu niezależności i wolności dotarł po wojnie aż do Gwatemali, wciąż niespokojny, wciąż wymagający wiele od siebie i otoczenia. Kiedy Niemcy zaatakowały Francję Bobkowski znalazł się na południu. Postanawia wracać do Paryża do pozostawionej tam żony. Wędrówkę odbywa na rowerze, który daje mu niesamowitą możliwość obserwacji, a jednocześnie jest narzędziem jego wolności. W warunkach całkowitej klęski, upadku dawnych form i zasad, zdobywa się na niesłychanie odważne wyzwanie – jest szczęśliwy. Robi to, co powinien robić każdy z nas, by być szczęśliwym – koncentruje się na małych przyjemnościach jak kieliszek wybornego wina czy kiść winogron w upalny dzień. Radość daje mu pęd wiatru i głęboki sen po całodziennym wysiłku. Ta dolce vitae nie ogranicza mu jednak krytycznych uwag na temat otaczającej go rzeczywistości. Z niedowierzaniem patrzy na klęskę, a właściwe całkowite poddanie jego ukochanej Francji, która nawet nie udaje, że broni się przed niemieckim najeźdźcą. Uczucie rozczarowania skłoniło Bobkowskiego do wysuwania pesymistycznych rozważań na temat przyszłości Francji i całej Europy, które nie potrafiły obronić się przed totalitaryzmem. W tych swoich wojennych rozważaniach mnóstwo czasu poświęca Polsce, doskonale przewidując jej przyszłość po wojnie i podziale Europy. Te tak celne prognozy posłużyły zresztą krytykom jego pisarstwa. Uważano, że niektóre fragmenty dziennika zostały dopisane po wojnie, by celnie pasować do funkcjonującej rzeczywistości. To oczywiście nie było prawdą, ale Bobkowski nie miał szczególnych chęci wyjaśniać wszystkiego i prostować oczywiste przekłamania. Autor „Szkiców piórkiem” nigdy nie godził się z żadnymi ograniczeniami i próbami tłumienia niezależności. Z tego powodu zresztą wyjechał do Gwatemali. Uważał, że Europa całkowicie się skompromitowała i nie ma tam miejsca dla ludzi myślących samodzielnie. Ta ogromna potrzeba wolności leży u źródła jego twórczości i życia. Jego uwagi, poglądy są czasami bardzo bolesne, na przykład wtedy, kiedy bezpardonowo rozprawia się z mitem polskiego patriotyzmu. We współczesnej rzeczywistości tym bardziej nie znalazłby miejsca na swoje poglądy. Wielokrotnie naraził się na zarzut szargania świętości. Patrząc na to, co się dzieje, ma się wrażenie, że miałby niewyczerpane źródło do wykpienia i pokazania nam w prawdziwym zwierciadle jaka naprawdę jest Polska i Polacy. Bobkowskiego zdecydowanie brakuje.

Autor: Poprawne zachowanie i jego wzorce

Zostaw odpowiedź