Ludwig Mies van der Rohe – nowoczesność i minimalizm

3 366

Otrzymał miano „ojca duchowego” minimalizmu w architekturze. Połowę życia mieszkał w Niemczech, a drugą w Stanach Zjednoczonych. Jego dorobek zawodowy, osiągnięty na przestrzeni sześciu dziesięcioleci sięga nieco ponad siedemdziesięciu zrealizowanych projektów. Jako jeden z prekursorów architektury nowoczesnej, już za życia uznany za wielki talent i człowieka z wizją. Mowa tu o Ludwigu Miesie van der Rohe, człowieku, który znany jest z twierdzenia, iż „mniej znaczy więcej”.

Nagrodą opatrzona jego imieniem nagradza się obecnie architektów z Europy, biorąc pod uwagę ich osiągnięcia na polu koncepcji, techniki i konstrukcji zaprojektowanych budynków. Przyszedł na świat w Akwizgranie pod koniec XIX wieku, jednak życia dopełnił w Chicago 83 lata później. Co ciekawe jego ojciec był z zawodu kamieniarzem, a sam Mies nigdy nie pobierał wykształcenia architektonicznego (nie ukończył żadnych studiów), co oczywiście nie przeszkodziło mu w staniu się jednym z najbardziej docenianych i znanych wizjonerów XX wieku. Mając niespełna 20 lat nawiązał współpracę z Walterem Gropiusem i Le Corbusierem, czyli ludźmi, którzy już wtedy mieli swoją renomę i wyróżniali się nowatorstwem w projektach swoich budynków.

Połączenie stali i szkła stało się jego znakiem rozpoznawczym. Jako architekt był niezwykle śmiały, a jego wczesna twórczość często spotykała się z niezrozumieniem. Aspirując do miana jednego z najlepszych, został on członkiem Deutscher Werkbund, stowarzyszenia, które skupiało najbardziej obiecujące umysły z dziedziny inżynierii, sztuki i architektury, by realnie wpływać na życie codzienne poprzez swoje projekty. Ówcześnie postępująca produkcja masowa pchnęła ich do rozpoczęcia odnowy jej produktów i nadania im lepszej jakości.

W roku 1927 Mies van der Rohe był już dyrektorem artystycznym Werkbundu. Wtedy też do skutku doszła jego wystawa przedstawiająca projekt osiedla Weissenhof w Stuttgardzie. Składał się on z kilkunastu domów różnej wielkości, których cechami charakterystycznymi były płaskie dachy, gładkie elewacje oraz okna o większym niż dotąd stosowano rozmiarze, montowane w orientacji pionowej, czyli wyznaczniki modernizmu w architekturze. Pośród tych wszystkich domów mieszkalnych znalazł się oczywiście jeden, którego autorem był Mies. Nie można jednak powiedzieć, że był to sukces tegoż architekta, gdyż niemieckie władze niezbyt przychylnie patrzyły na to osiedle.

Kolejnym etapem w twórczości Ludwiga Mies van der Rohe były… projekty mebli, które wykonywał wspólnie ze swoja partnerką, Lilly Reich. Najsłynniejsze z nich to krzesła MR 10 i MR 20 oraz Barcelona. W owym czasie projekty te były podstawowym źródłem dochodów tego utalentowanego architekta. W latach 1930 – 1932 Mies van der Rohe zasiadał na fotelu jednej z uczelni artystycznych w Niemczech (Bauhausu). Choć nie zabawił tam długo, jego wpływ na młode umysły był ogromny. Można stwierdzić, że bezpośrednio przyczynił się on do rozwoju sztuki współczesnej.

Naziści jednak nie podzielali jego idei. Skutkiem tego była decyzja Miesa van der Rohe o opuszczeniu swojej ojczyzny i przeniesieniu się do Stanów Zjednoczonych. Osiadł w Chicago i tam też pozostał aż do końca. Objął posadę kierownika w szkole architektury (Illinois Institute of Technology), jednak najpierw wymógł na jej zarządzie by pozwolono mu samodzielnie zaprojektować campus tejże uczelni. Dzięki uzyskanej zgodzie stworzył projekty, które po dziś dzień są postrzegane, jako jego najlepsze i najbardziej oddające jego ducha dzieła architektoniczne. Były to m.in. Crown Hall, Alumni Hall i The Chapel.

Przyjęte za nieodłączny element panoramy Chicago, apartamentowce Lake Shore Drive, również są jego dziełem. To właśnie jeden z bardziej jaskrawych przykładów jego techniki tworzenia projektów w oparciu o przeszklony, stalowy szkielet. W tym mieście powstało w sumie aż 45 jego budynków, a np. w Nowym Jorku tylko jeden, jednak bardzo znany (Seagram Building). Nowatorska koncepcja w tym przypadku była oparta na realizacji wieżowca, w okolicy którego można wyjść na spacer, czy też odpocząć na ławce. Sprawiało to wrażenie, że budynek jest otwarty i przyjazny dla osób w nim przebywających oraz tych, którzy jedynie przechodzą obok.

Styl Ludwiga Miesa van der Rohe zapamiętamy na długo. Jego dbałość o szczegóły i minimalizm formy były w owym czasie przełomowe. Także wizualne powiększenie przestrzeni w jego projektach i wprowadzenie większej ilości światła są szczegółami, które do dziś mogą stanowić inspirację dla nowego pokolenia architektów. Aż do końca był wierny swojej maksymie, że „Bóg tkwi w szczegółach”.

Możliwość dodawania komentarzy nie jest dostępna.